|
niedziela, 29 stycznia 2012
sobota, 28 stycznia 2012
Zwłoki w bramie
Na Śródmieściu nigdy nie wiadomo na co człowiek natknie się w bramie. Na przykład dziś. Wracam z zakupów i, jak zawsze, nurkuję wzrokiem w jedną bramę, drugą, zerkam przez uchylone drzwi, czy nie ma w środku jakiejś cudownej klatki schodowej czekającej na odkrywcę, mijam kolejną bramę...ej, czy ja dobrze widziałam? Cofam się i zerkam jeszcze raz... ![]() Wystawka? Wygląda na to, że ekipa remontująca podwórko zrobiła porządki :)
środa, 25 stycznia 2012
Demonstracja przeciw ACTA
We Wrocławiu, jak w wielu innych polskich miastach, odbyła się dziś demonstracja przeciw ACTA. Na oko pojawiło się około 4 do 5 tys. głównie młodych ludzi wyrażających swój sprzeciw wobec poczynań rządu. Protest rozpoczął się przy Urzędzie Wojewódzkim, a potem przemaszerował na Rynek pod pręgierz. Zaplecze protestu było dobrze zaopatrzone, co widać na jednym zdjęciu ;) Na szczęście obyło się bez wzywania posiłków. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Nie będę się rozpisywać w temacie ACTA, wszyscy o tym piszą i każdy może wyrobić sobie własne zdanie. Ale ci wszyscy ludzie, którzy zebrali się na manifestacjach w całej Polsce to wyraźny sygnał, że władza idzie w swoją stronę, a ludzie w swoją. Za chwilę może być za późno na budowę jakiegokolwiek pomostu nad przepaścią. A może to tylko mi się tak wydaje? Może wszystko zostanie za chwilę przyklepane, zasypane i zapomniane. Lud sobie poskakał, ludowi jest już lepiej, lud się może rozejść. Grunt, że powietrze ciut spuszczone.
wtorek, 24 stycznia 2012
poniedziałek, 23 stycznia 2012
niedziela, 22 stycznia 2012
Dokąd stoi ten tramwaj?
Dokąd stoi ten tramwaj? Do Wróblewskiego od Jana Pawła Drugiego. Hmm, podróż, która miała trwać trzy minuty trwała ponad 10, a z powrotem, jak zobaczyłam ten ogonek to zrezygnowałam i poszłam na nogach. ![]()
wtorek, 17 stycznia 2012
Wizyta w...
Obiecałam Wam dawno temu wizytę w Decobazarze. To kolejne artystyczne miejsce na mapie Nadodrza. Ostatnio galerie pączkują nam tu niczym kwiaty na wiosnę :), to, czy warto do wszystkich zaglądać to inna sprawa. Z Decobazarem sytuacja wygląda tak, że wszystko zostało ładnie przemyślane i sprytnie urządzone. Dostaliśmy zatem na Śródmieściu galerię, której nie powstydziłby się nawet Rynek. Mam nadzieję, że turyści i zwolennicy sztuki odnajdą do niej drogę i nie wystraszą się okolicy. Chociaż trzeba przyznać, że ulica Łokietka, na której to skupia się wiele działań, jest sprytnie ulokowana z samego brzegu, tuż przy Hotelu Plaza i Wyspie Słodowej więc można zajrzeć i cichaczem czmychnąć bez wgłębiania się w klimat osiedla :) A moje wrażenia z otwarcia i wizyty w galerii? Hmm, no cóż, nigdy nie ukrywałam, że prosta ze mnie dziewczyna i rękodzieło kojarzy mi się ze swojskimi klimatami takimi bez pozery i zadęcia. Reszty się domyślcie. Ja się trochę boję takich miejsc. Za dużo panów w fantazyjnie wiązanych szalikach, dziewczyn w rogowych okularach i bardzo mądrych, designerskich książeczek dla dzieci przełamujących wszelkie tabu. Poza tym jest tam wszystko od biżuterii przez ubrania po dekoracje mieszkań. Ceny? To już zależy od osobistej wyporności portfela (co mi przypomina, że czeka mnie tankowanie jutro, auuu). Dobrze jest promować ręcznie robione przedmioty i sprzedawać je jako coś cennego. Tymże w końcu są - unikalnymi dziełami w odróżnieniu od chińskiej masówki! Mam nadzieję, że drodzy rodacy zaczną dostrzegać różnice i doceniać pracę, jaką wkłada wielu rękodzielników w swoje wytwory (tak, piszę to również mając na względzie swój własny interes). No i znalazłam w Decobazarze coś znajomego :) Słodkie przypinki od Inki Pinki wprost z Wrocławia (wybaczcie mi reklamę, ale robili dla mnie przypinki na specjalne zamówienie:) Podsumowując - jestem trochę przeciw, ale jednak za. Zdecydowanie nie jestem grupą docelową jeśli chodzi o sprzedaż. Z wielu powodów :) ![]() ![]() PS. Uwaga na lustro przy półce z książkami. Próbowałam przejść na drugą stronę, na szczęście zanim się rozpłaszczyłam zostałam powstrzymana :)
niedziela, 15 stycznia 2012
Słownie
Wybyłam z Wrocławia na jeden dzień. Z cienkiej pokrywy śniegu już przed wyjazdem nic nie zostało. Za to wracając przedzierałam się przez śnieżne zawieje, przynajmniej do połowy drogi. A wcześniej jeszcze wytarzałam się w śniegu na zapas, bo nie wiadomo kiedy znów będę miała okazję. W ruch poszły też sanki, niestety to nie ja na nich jechałam ;) Ogłaszam zatem, że piękna malownicza zima z białym puchem, lecącym z nieba niczym w komediach romantycznych i zaśnieżonymi drogami zawitała do Polski centralnej. Z szoku nawet zdjęć nie zrobiłam :)
sobota, 14 stycznia 2012
Na dachu Śródmieścia
Widok, który bardzo lubię. Wyglądam przez okno i przede mną aż po horyzont rozciągają się dachy, kominy i anteny. A ponad nimi rozgrywa się niebiański spektakl, który mogłabym obserwować godzinami :) Czuję się, jak Mała Księżniczka z powieści Frances Hodgson Burnett, tylko ona ze swojego pokoiku na poddaszu miała widok na Londyn. Taka mała różnica :) ![]() ![]() ![]() ![]() Dla mnie osobiście widok ten jest niezwykle malowniczy. Te wszystkie kąty, skosy, faktury i struktury zniewalają mnie. Do tego dochodzi tysiące odcieni szarości, kolory cegieł i dachówek. Dziś z rana na to wszystko popadał jeszcze śnieg, który złagodził kształty i tu i ówdzie rozmył kolory. No po prostu to są gotowe dzieła sztuki! Widoki te jako wydruki lub namalowane idealnie wpasowałyby się w nowoczesne wnętrze :) Pytanie tylko, czy szare niebo jest najlepszym tłem dla nich. Być może, nie robi konkurencji, nie odwraca uwagi i pozwala antenom piąć się ku górze. Bez kitu
Bez kitu ani rusz, gdy zimowe wiatry wieją, a w ramach okiennych szpary :) Śródmieście jest dość specyficzną dzielnicą. Znajdziemy tu wiele usług, których nie znajdziemy w innych dzielnicach, część z nich ma szyldy, które pamiętają PRL. Funkcjonują od lat w jednym miejscu i wszyscy miejscowi wiedzą, gdzie się udać, gdy but się rozpadnie, gdzie szklarz ma siedzibę i kiedy węgiel dowożą na podwórka. Kiedy już dzień zrobi się dłuższy zacznę polować - na szyldy, stare reklamy i usługi. Na razie wrzucam, jako przedsmak, to jedno zdjęcie. Byle do wiosny... ![]() A na razie zima idzie, śnieg nas podsypuje, na razie jeszcze mało skutecznie, ale kto wie co będzie za kilka dni.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam i oglądam
Fantastycznie
Moja twórczość
Twórczość nie moja
Wrocław i okolice
Tagi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||