Blog > Komentarze do wpisu
Wizyta w...
Obiecałam Wam dawno temu wizytę w Decobazarze. To kolejne artystyczne miejsce na mapie Nadodrza. Ostatnio galerie pączkują nam tu niczym kwiaty na wiosnę :), to, czy warto do wszystkich zaglądać to inna sprawa. Z Decobazarem sytuacja wygląda tak, że wszystko zostało ładnie przemyślane i sprytnie urządzone. Dostaliśmy zatem na Śródmieściu galerię, której nie powstydziłby się nawet Rynek. Mam nadzieję, że turyści i zwolennicy sztuki odnajdą do niej drogę i nie wystraszą się okolicy. Chociaż trzeba przyznać, że ulica Łokietka, na której to skupia się wiele działań, jest sprytnie ulokowana z samego brzegu, tuż przy Hotelu Plaza i Wyspie Słodowej więc można zajrzeć i cichaczem czmychnąć bez wgłębiania się w klimat osiedla :)
A moje wrażenia z otwarcia i wizyty w galerii? Hmm, no cóż, nigdy nie ukrywałam, że prosta ze mnie dziewczyna i rękodzieło kojarzy mi się ze swojskimi klimatami takimi bez pozery i zadęcia. Reszty się domyślcie. Ja się trochę boję takich miejsc. Za dużo panów w fantazyjnie wiązanych szalikach, dziewczyn w rogowych okularach i bardzo mądrych, designerskich książeczek dla dzieci przełamujących wszelkie tabu. Poza tym jest tam wszystko od biżuterii przez ubrania po dekoracje mieszkań. Ceny? To już zależy od osobistej wyporności portfela (co mi przypomina, że czeka mnie tankowanie jutro, auuu).
Dobrze jest promować ręcznie robione przedmioty i sprzedawać je jako coś cennego. Tymże w końcu są - unikalnymi dziełami w odróżnieniu od chińskiej masówki! Mam nadzieję, że drodzy rodacy zaczną dostrzegać różnice i doceniać pracę, jaką wkłada wielu rękodzielników w swoje wytwory (tak, piszę to również mając na względzie swój własny interes).
No i znalazłam w Decobazarze coś znajomego :) Słodkie przypinki od Inki Pinki wprost z Wrocławia (wybaczcie mi reklamę, ale robili dla mnie przypinki na specjalne zamówienie:)

Podsumowując - jestem trochę przeciw, ale jednak za. Zdecydowanie nie jestem grupą docelową jeśli chodzi o sprzedaż. Z wielu powodów :)




PS. Uwaga na lustro przy półce z książkami. Próbowałam przejść na drugą stronę, na szczęście zanim się rozpłaszczyłam zostałam powstrzymana :)

wtorek, 17 stycznia 2012, emilya5
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/01/18 07:27:24
Pewnie przypinki z biedronką??? OK jak już wyluzuję i przystopuję, to mnie tam zabierzesz, ale coś czuję, że tylko pooglądam jak Ty.
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2012/01/18 12:20:55
Wybierałam się tam ale teraz..., chyba że będzie mi po drodze. Najgporzej jak się ktoś spina i wypina napompowany swoją zdolnością i ważnością. A potem plajda i placz oraz narzekanie na niezrozumienie profanów.
Poczucia humoru i dystansu brak, ot co!
-
2012/02/21 07:28:59
Lubie wpadac do takich sklepiko galeri gdzie nie ma masowki. Gdzie sie zobaczy cos orginalnego a najlepiej w lokalnych klimatach. Niestety globalne giganty wyniszczaja cenami miejsca gdzie lokalni artysci moga prezentowac i sprzedawac swoje prace. Z herbata jest podobnie.

Wszystkie prace są chronione prawami autorskimi. Jakiekolwiek kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie bez pisemnej zgody twórcy jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.) JEŻELI CHCESZ POŻYCZYĆ ZDJĘCIE W JAKIMKOLWIEK CELU - ZAPYTAJ, NAJLEPIEJ NA MAILA (KOPERTKĘ WYSTARCZY WCISNĄĆ) NA FACEBOOKU JEDYNIE BYWAM

Pixmac - agencja stockowa oferująca ponad 10 milionów obrazów.

Bank zdjęć Pixmac.pl.
Kupuj tanie zdjęcia i grafiki. Pixmac sprzedaje miliony zdjęć, ilustracji, tapet i grafik wektorowych.
To najprostszy w użyciu serwis stockowy na świecie. Kupuj bez rejestracji już w kilka minut!


MOJA WYTWÓRCZOŚĆ


MAIL


CIUT WIĘKSZE PO KLIKNIĘCIU, WYTWÓRCZOŚĆ WŁASNA

Wrocław krok po kroku

Wypromuj również swoją stronę